poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Haul lipcowo-sierpniowy

Zaniedbuję was strasznie ostatnio, za mało chyba chęci z tego gorąca. No i jak miałam coś zesłoczować to wiecznie jakieś problemy były.
Na razie urządzam się na nowej stancji, ale zaraz urządzanie się skończy i może się ogarnę jakoś. Przynajmniej na to po cichu liczę.
Ale wracając do meritum: miał być sam haul lipcowy, ale dzisiejsze zakupy wyczerpały chyba mój limit sierpniowy... Nie narzekam, będę miała więcej czasu, żeby się pouczyć i pozwiedzać Gdynię, a co.
Zakupy są podzielone tematycznie.




Na początek zakupy online + prezent. Dwa pierwsze z lewej to lakiery, które dostałam od kuzynki. Jej podobno są niepotrzebne, a ja darmowym lakierem nie gardzę, zwłaszcza, że ta Colorama Polka Dots197 mnie kusiła. CND Vinylux Sultry Sunset to kolor o nie do końca moim wykończeniu, bo perłowym, jednak na paznokciach aż tak źle się go nie nosi. Płyn do skórek z Sally Hansen świetnie odratowuje moje zaniedbane w ostatnich tygodniach skórki, a lakier Astor Vip Blue to moje idealne dupe ukochanego, nieodżałowanego Rimmela Blue Vogue. Te rzeczy (+zaległa prezentowa odżywka urodzinowa) zostały zamówione na Allegro. Lakier P2 Golden Glow i Barry M Blue Moon pochodzą z Maani.pl i są moim pierwszym zetknięciem z obiema markami.




Odżywkę Joko kupiłam na początku miesiąca i używam prawie codziennie, a zużyłam dopiero około 1/3. Niedługo napiszę o niej coś więcej, ale zdradzę wam, że nie wiem, co o niej złego napisać :) Lakier Colorama Polka Dots 200 i oba lakiery Color Expert 68 i 60 zostały kupione w mojej ulubionej giżyckiej drogerii. Jeśli ktoś odwiedzi to piękne miasto, niech zajdzie do drogerii koło Rossmana, świetna obsługa i dobre ceny. Lakier Kobo Sofia trafił dziś do mojego koszyka, bo kosztował 2,99. Lubię lakiery tej firmy, nie wiem czy mam w zbiorach podobny odcień, na pewno się nie zmarnuje. Brzoskwinka z limitki Catrice o wdzięcznej nazwie Bring me Peach trafił do koszyka również ze względu na cenę(4,99) i muszę powiedzieć, że raz go miałam i świetnie się trzymał i na pewno będę do niego co jakiś czas wracać. Goldenki - Carnival 26 i Matte 31 to małe zaspokojenie mojego chciejstwa na obie serie.




Zawitałam też dziś do sklepiku Ziaji. Zakupiłam 3 produkty z serii liście manuka: pastę, żel z peelingiem i krem mikrozłuszczający. Peeling z serii pro chodził za mną od dawna, mam nadzieję, że legenda okaże się prawdziwa i naprawdę będzie mocnym zdzierakiem. Maska do włosów granatowa intensywna odbudowa też zbiera dobre opinie i jest tania, bo niewiele ponad 6 zł kosztuje. Krem BB zaś na pewno mi się przyda, lubię delikatne krycie, moje pryszcze nie wyglądają za dobrze przykryte czymś mocniej kryjącym. W ogóle w sklepach Ziaji jest promocja -10% na top 10 produktów bodajże, objęta nim też jest seria liście manuka i krem bb.




Balsam Intensywna Pielęgnacja wypatrzyłam w Biedronce, zapomógł schodzeniu skóry po kajaczkach. Szampon Ultra Doux to był mój hit półtora roku temu, naprawdę ograniczył mi przetłuszczanie, teraz też się sprawdza. Dezodorant to podstawa, zwłaszcza na wakacje. Odżywkę Long Repair od dawna chciałam wypróbować, ciekawe, czy na moich włosach się sprawdzi. Żel pod prysznic o zapachu rabarbaru był na promocji, za 2,50 bodajże, żal nie wziąć i nie spróbować.
A na koniec najlepsze. O mało co nie ominęłam półeczki wyprzedażowej w Naturze...





A tu takie cuda za 10 zł ♥ ♥ ♥ Chodziły za mną te kolory od kiedy zobaczyłam swatche u Let's Talk Beauty. Nowe kolory w koszu wyprzedażowym? Nie wiem, o co chodzi, ale ja jestem na tak! W ogóle niezmacane, nowiutkie, ślicznie pachnące... Aż zapytałam się sprzedawczyni, o co chodzi, a ona odpowiedziała, że przy sprawdzaniu cen wyskoczyła taka, a nie inna, więc one ze swoim sprzętem się nie kłócą. Od lewej: Vibrant Mandarin, Vivid Rose, Fushia Flash.




A tutaj ich swatche w tej samej kolejności. Nie wiem jeszcze, co z nimi będę robić, bo może mam jakiś podobny odcień, ale na pewno znajdę dla nich miejsce.
Fajnie wydawać pieniądze, ale przydałoby się mniej promocji... Przynajmniej mam poczucie spełnionego obowiązku bloggerskiego :)
I wszystko razem na koniec:




A tak całość wygląda. Poszłam po bandzie, prawda? :)

PS Przypomniały mi się małe zakupy z Biedronki, macie zdjęcie z insta:


Suche szampony nie są na wierzchu, więc zapomniałam o nich, a pseudo TT został na Mazurach.

34 komentarze:

  1. ciekawa jestem co z carnivalem wymyslisz :) daj znac jak sie sprawdza ziaja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaraz zobaczę jak będzie mi się z dzisiejszym lakierem komponował :) A o Ziaji pewnie w przeciągu miesiąca już coś napiszę :)

      Usuń
  2. Ładne zakupy. Ja wczoraj kupiłam takiego samego Carnivala:). Nowa seria Ziaja chodzi za mną od pewnego czasu i pewnie się na coś skuszę, a na razie czytam opinie (czytaj: poczekam na Twoją;)). Balsam z Garniera bardzo lubię, rzeczywiście intensywnie nawilża suchą skórę:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta wersja z kwiateczkiem najbardziej do mnie przemówiła :D
      Jestem już po pierwszych testach żelu peelingującego i naprawdę, muszę przyznać, że jest bardzo okej, ładnie czyści i nie wysusza. Oby tak dalej :D

      Usuń
  3. Ale dużo wszystkiego ;) poluję na tego zielonego mata z Golden Rose, ale niestety u mnie się nie pojawił w sklepie jeszcze :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, aż trochę za dużo, ale co tam, żyje się raz, następnym się ograniczę, haha :)
      A ten zielony mat się do mnie najładniej uśmiechał z tej serii matowej :D

      Usuń
  4. Świetne nowości :) Pomadki Maybelline mają przepiękne kolory ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I trafiłam na te, które chciałam obczaić i może kupić, ale za taką cenę żal nie brać :D

      Usuń
  5. Dużo tego kupiłaś ; )) . Ile lakierów . Miłego używania ;)) .

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale owocne zakupy! :)
    Preparat do skórek SH darzę miłością wielką. Liście manuka z Ziaji mnie za to zupełnie nie zachwyciły...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo owocne, a najbardziej te ostatnie, 3 w cenie 1 po prostu :D
      No, preparat z SH ma moc, a Ziaja... Cóż, daję jej 3 tygodnie na jakiekolwiek efekty, nawet odstawię tonik pichtowy, żeby mogły sobie w spokoju działać.

      Usuń
  7. Poszalałaś :D fajne zakupy,musze tę Manukę wreszcie zdobyć :) szminki śliczne,ta środkowa Rose mi w oko wpadła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poszalałam, ale za to ile radości przy tym było... Manuka jak na razie bardzo ładnie pachnie, jak będą jakieś efekty na pewno napiszę :D A która z tych szminek mi się najbardziej podoba to nie wiem, wszystkie ładniusie :D

      Usuń
  8. pomadki mi się podobają :)

    ps. a u mnie? CAUSALOWO I MODNIE :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Były na mojej łiszliście, tyle wygrać :D

      Usuń
  9. Oo zastanawiałam się ostatnio nad żelem do mycia twarzy z Ziaji. Czekam na jego recenzję ;)

    Zostaję u Ciebie na stałe i zapraszam do siebie.
    Pozdrawiam cieplutko :)

    http://www.dariawereszczynska.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie kilkakrotnie go użyłam wczoraj - w taką pogodę, bez jeziora, zimny prysznic kilka razy dziennie to podstawa i na razie pozytywnie zaliczył test pierwszego wrażenia, zobaczymy, jak będzie dalej :)

      Usuń
  10. Lakiery i pomadki super :) Też się dziwię, że to pomadki były aż tak tanie, na Vibrant Mandarin mam wielką ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te pomadki to największe zaskoczenie, taniutkie, niezmacane... Jak je powąchałam to przepadłam, pewnie teraz inne maziaje pójdą w odstawkę :D

      Usuń
  11. Uwielbiam te suche szampony, nie raz ratują mnie z opresji i ogromnego lenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze nie do końca ogarnęłam jak z nich używać, ale coś czuję, że będą jesiennozimowym niezbędnikiem :D

      Usuń
  12. Fajne zdobycze, super trafiłaś z tymi pomadkami Maybelline, zarówno cenowo jak i kolorystycznie :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat były 3 z 4 interesujących mnie kolorów, nie sposób było im odmówić :D

      Usuń
  13. Uwielbiam odżywkę z Joko- Expresowe wzmocnienie, zgęstniała mi jej już druga buteleczka i pokusiłam się na nieszczęsną z Sensique- skutek taki, że lakiery, a dobre- Color Expert z GR po jednym dniu odpryskują i schodzą płatami :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A odkąd zmienili w Joko buteleczki użytkowanie stało się po prostu bajecznie proste, jak dla mnie :D Miałam odżywkę z Sensique i takich jaj nie było, ale ja w sumie praktycznie codziennie co innego mam na paznokciach, także ciężko mi trwałość oceniać...

      Usuń
  14. Wow, poszalałaś. Ja myślę, że i na limit wrześniowy już weszłaś ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak nie będzie żadnych promocji to oprócz szamponu i odżywki może uda mi się nic nie kupić :D

      Usuń
  15. potężne zakupy ! :D uwielbiam ten żel do skórek z sallyhansen <3 i liście manuka z ziaji też podbijają serce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No żel do skórek jest ekstraklasa, pomaga w wakacyjnym lenistwie niekrememowania rąk, a liście manuka jeszcze poczekają trochę na jakąś dłuższą opinię :)

      Usuń
  16. Wypatrzyłam nowego Carnivala na którego się czaję:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja koniecznie musiałam kupić któregoś z kwiatkami, a ten mi się spodobał najbardziej :)

      Usuń
  17. fajne lakierowe zdobycze :)) poza tym jestem baaardzo ciekawa ziaji - zarówno manukowej serii jak i BB.. a szminki w takiej cenie?! czad :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lakiery cieszą cieszą, Ziaję testuję(nawet tonik pichtowy odstawiłam), a szminki to istny kosmos, lubię takie promocje :D

      Usuń

.