niedziela, 22 czerwca 2014

Biały róż z neonowym - czyli Essie Fiji & Bell Fashion Colour 807

Zakręcony strasznie był ten tydzień. Nie miałam nawet w sumie czasu, żeby czymkolwiek się zająć czy zmalować coś. A jak coś zmalowałam to mój telefon tego nie łapał jak należy, a aparat dopiero w środę późniejszym popołudniem odzyskałam. No cóż, bywa i tak, zaraz się wyprowadzę z Gdańska, żeby miesiąc pobuszować na Mazurach, a potem do Gdyni.
Za jakiś czas robię też małe przemeblowanie na blogu, mam już pomysł i małego elfa do pomocy, także w pierwszej połowie lipca, mam nadzieję, będzie już po wszystkim :)
Dziś mały miszmasz na klasyku z Essie. Jesteście ciekawe jak wyszło?
Od lewej: Essie Fiji, Bell Fashion Colour 807, Vipera Roulette 38

Essie Fiji to, jak dla mnie, idealnie wyważone połączenie bieli i różu, dający niezwykle delikatny efekt. Wiele osób mówiło mi, że ten lakier jest idealny na ślub i w sumie trudno się nie zgodzić. Oczywiście jeśli ktoś chce mieć delikatny manicure na ten wielki dzień. Niestety, Fiji jest kolorem problematycznym. Kiedy kupiłam go w zeszłym roku na jakiejś promocji w Hebe(albo 1+1, albo za 20 zł, nie pamiętam dokładnie) jego konsystencja mnie zaskoczyła. Był niesamowicie gęsty, gęstszy niż znane mi lakiery(porównując do Modelek był od nich jeszcze gęstszy, co jest wielkim wyczynem). Nie wiem czy taki powinien być, czy natrafiłam na jakiś dziwny egzemplarz, ale postanowiłam go rozcieńczyć. Tak czy siak, trzeba 3 warstw, żeby pokrył bez smug. Taki urok koloru.


Na plus na pewno pędzelek, szeroki, zaokrąglony przy końcu, giętki i niesamowicie wygodny przy malowaniu, jeden z moich ulubionych. Jest też dość trwały, u mnie potrafi 4 dni bez odprysków czy mocnostartych końcówek. Niestety, nie rekompensuje to problemów przy nakładaniu, czasu schnięcia - niewiele lakierów schnie szybko przy 3 warstwach - ani stosunkowo wysokiej ceny, regularna cena wynosi bowiem 32 zł w Hebe, 35 zł w Superpharm. Ale co kto lubi, ja bym nie zamieniła tego koloru na żaden inny, pomimo problemów, które lubi sprawiać. W końcu czego się nie robi dla pięknych paznokci?  Poza tym, niektóre kolory są warte grzechu :)


Bell Fashion Colour 807 to malinowy, mocny róż. Krycie jest jego dobrą stroną, potrafi pokryć paznokcie po jednej warstwie. Ja zawsze daję dwie, kolor lepiej wygląda. Konsystencja jest nieco gęstawa, ale łatwo się do niej przyzwyczaić.


Pierwsza warstwa schnie bardzo szybko, druga trochę mniej, ale wszystko w granicach zdrowego rozsądku, nie jest plastyczny godzinami. Ładnie błyszczy sam z siebie, nie potrzeba mu top coatu, a trwałość, jak to większość lakierów na moich paznokciach, około 3 dni. Nie wiem, co jeszcze o nim napisać, jest po prostu przyjemnym lakierem w przyjaznej cenie, bo poniżej 10 zł kosztuje. Ja ze swojej strony polecam wszystkie kolory z tej serii, mam dwa pastelowe odcienie i też przy dwóch warstwach kryją.


Na początku miałam w planach ombre różowy gradient na Essiaku, niestety, życie mi brutalnie przypomniało, że to nie jest jeszcze technika dla mnie, bo wyszło jak nie powiem co. Dlatego postawiłam na znane mi już techniki i muszę przyznać, że co jak co, ale kropeczki to mi najlepsze jak do tej pory wyszły. Może to zasługa tego, że na mokry lakier kładłam, rzeczywiście wtedy lepiej się stapiają. Serduszko na serdecznym nie wyszło najgorzej, mogłoby być lepiej, ale płaski, wąski pędzelek z Bella nie jest najlepszy do takich akcji.


Na wskazującym zaś dałam jedną warstwę topu z Vipery, Roulette 38. Cała seria tych topów jest sympatyczna, daje taki efekt stonowanego szaleństwa, ładnie urozmaicając mani. Jak widać, nr 38 to połączenie białych malutkich kropeczek, trochę większych czerwonych i białych rombów. Szkoda, ze romby trochę ciężko się wyławia, a top jest gęsty, ale przyjemnie się go nosi, nie schnie bardzo długo i ładnie się błyszczy. Na całość dałam Poshe, zależało mi na w miarę szybkim czasie schnięcia.


Co sądzicie o takim połączeniu? Pomimo lekkich niedociągnięć z mojej strony jestem naprawdę zadowolona, moje dwie lewe ręce zmalowały coś, co wygląda dobrze.
Zaszalałyście na promocji w colorowo? Ja zakupiłam wiosenne holo, Sinner Lady, O w bombkę! i Na Fiołkowej i nie mogę doczekać się na przyjście paczuszki, liczę, że pojawi się jeszcze w tym tygodniu, ewentualnie na początku przyszłego ♥
W piątek przyszła moja wygrana od Pączka,  na razie tylko podziwiałam ją na zdjęciach, które mi siostra przesłała, bo podałam swój adres rodzinny. Tyle dobroci na mnie czeka, jeszcze raz wielkie dzięki ♥
prawda, że moja kicia jest mraśna?♥

28 komentarzy:

  1. Lakier z Bell ma piękny kolor :) Nie mam jeszcze żadnego lakieru z tej firmy, muszę w końcu jakiś wypróbować :)
    Kotek jest śliczny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lakiery z Bell są naprawdę świetne, gorąco polecam :D No i jeszcze poprzez zakup wspiera się polską markę :D

      Usuń
  2. Fajna kicia ;) Lakier z Bell ma ładny kolorek ; nie miałam jeszcze żadnego lakieru z tej firmy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli idzie akurat o tę serię z bella, Fashion Colour, mam kilka różnych odcieni i wszystkie świetnie kryją, także dobrze jest wypróbować, zwłaszcza, że cena nie jest wygórowana :)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Tak mi się podoba, że chyba pochodzę do odprysków, haha :D

      Usuń
  4. no popatrz dzis mam ten topper z vipery na paznokciach ale na niebiskim rich color :) całość fajnie sie prezentuje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na tym kolorze te czerwone drobinki z Vipery trochę się gubią, ale na fioletowym milkowym bardzo sympatycznie się prezentuje :D

      Usuń
  5. Fajnie połączyłaś ze sobą kolory. Mani prezentuje się ślicznie :)
    Gratuluję wygranej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Połączenie jasnego z mocnym odcieniem zawsze przyciąga wzrok :D
      Dzięki wielkie:)

      Usuń
  6. Mraśna mrasna :) Kici kici :) haha ten sam zestaw przy łozku mam, woda i wiatrak :P
    Pieknosci fiji zdecydowanie jest najp[iekniejszym odcieniem wsrod rozbielonych różowych kolorow ;) poszukam jej, tez chce miec takiego cudaczka :) No wlasnie, z lakierem nie zgadniesz...ja kupiałm dwa takie same lakiery i mialy dwie rózne konsystencje.. Co zrobisz... Piekne mani uwielbiam jak sie cos dzieje! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje łóżko jest najlepsiejsze, przerzuciłam się na 3 materace położone na sobie i takiego komfortu nigdzie się nie dozna, hahaha :D
      Fiji jest boskie, to prawda :D W przyszłym tygodniu albo pod koniec tego - nie jestem w stanie określić - będę mogła porównać go z lakierem z nowej serii Colour Alike Maniurka - na swatchach prezentuje się podobnie, a na żywo jak będzie naprawdę minimalna różnica to sądzę, że zamiennikiem świetnym będzie. I 3x tańszym :D
      Tak to bywa z lakierami, nigdy nie wiesz ile leżały i kto je otwierał. Jakiś czas temu widziałam babeczkę w Rossmanie co malowała sobie bezczelnie paznokcie lakierami z Lovely - rozumiem, że człowiek chciałby mieć możliwość porównania kolorów, ale bez przesady, są granice...

      Usuń
    2. oo fuuuj :) To trzeba wybierac jak drozdzowki te co dziadkiw reklamie opisuja :D
      Dobra jestes ;P) ja spałam na dwóch materacach, ale lądowanie na podłodze było nezbyt przyjemne i stwierdziłam, ze jak spadac to z jednego ;p

      Usuń
    3. Hahaha, ja w drogerii zawsze biorę odcienie środkowe/z końca, a szminki przed wzięciem otwieram, żeby zobaczyć czy nie mocno używane jak już się zdecyduję, że biorę :D
      Z łóżka spadasz? Mi się to nigdy nie przydarzyło, ja mogę mieć pierdyliard i jedną pozycję we śnie, przewiercić dziurę do jądra ziemi, a i tak będę dalej na łóżku :D

      Usuń
  7. Nigdy nie widziałam lakierów Essie w polskich sklepach, ale w szwedzkich kosztują ok. stu koron (czyli ok. 50 zł za sztukę). To normalna cena, czy po prostu ja trafiałam do jakiś snobistycznych drogerii?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Essie w Polsce ma dwie serie: masową z szerszym pędzelkiem, ale ciut inną formułą i kosztuje ona 32-35 zł oraz serię profesjonalną z cienkim pędzelkiem i tą samą pojemnością(jeszcze do niedawna seria profesjonalna miała 15 ml, a nie 13,5 ml jak masowa), w cenie około 42-45 zł. Także mogłaś natrafić na Essie w wersji pro :)

      Usuń
    2. Ech... to kosztowne te lakiery. Szkoda, bo mają całkiem przyjemne kolorki.

      Usuń
    3. Polecam w SP albo Hebe na promocje się czaić. Ewentualnie w internecie tanie są :)

      Usuń
  8. Dziwne, że ten Fiji jest taki gęsty, ja mam kilka Essie i wszystkie mają dobrą konsystencję.
    A mani śliczne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też byłam zdziwiona, moje pozostałe mają średnią albo wręcz rzadką konsystencję. Może na jakiś stary egzemplarz trafiłam :/

      Usuń
  9. Świetne połączenie! Bardzo podoba mi się takie wesołe zdobienie :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie, uważam, że to jak na razie jedna z najlepszych rzeczy, jaką zmalowałam :)

      Usuń
    2. mi bardzo podoba się dobór kolorów! ale same wzorki też są urocze! :)

      Usuń
  10. Jak ładnie to wszystko połączyłaś :)

    Na Fiji jestem napalona już od długiego czasu, ale czekam na jakąs fajną promocję i wtedy na pewno kupię. Jednak nieco jestem przerażona faktem, że jest gęściejszy od Modelek :) Myslałam, że gorzej już być nie może, a tu prosze bardzo :) Podpytam sie jeszcze kogoś kto ma Fiji czy on taki jest czy po prostu Tobie się tak trafiło. Czasami własnie te jaśniejsze kolory są takie gęste, aby krycie było lepsze, ale za to obniża sie jakość malowania :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie usłyszeć komplement od kogoś tak uzdolnionego i znającego się na rzeczy jak ty :)
      Możliwe, że miałam jakiś wadliwy egzemplarz, na blogach innych była mowa o gęstawej konsystencji, ale nie aż tak. A krycie w tym kolorze nie jest porywające, niestety :c

      Usuń
  11. Lubię połączenie bieli z różem :D Zaplanowałam sobie na jutro właśnie takie malowanie, a tu proszę - u Ciebie to samo :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Efekt z kropeczkami bardzo mi sie spodobał :)

    OdpowiedzUsuń
  13. fajne połączenie kolorów, a kropeczki urocze! :)

    OdpowiedzUsuń

.